Jak wygląda mój dzień w pracy zdalnej?

Tak jak każde stanowisko w „standardowej pracy” (tak nazywam pracę w biurze) ma swój specyficzny zakres obowiązków, tak samo pracując zdalnie masz pewien zakres projektów i obowiązków, za które odpowiadasz. Niezależnie od tego, czy jesteś freelancerem wykonujących kilka projektów dla różnych klientów czy współpracujesz na stałe z jedną firmą na konkretnym stanowisku, Twoja praca z czasem nabiera rytmu.

Bardzo lubię to czym się zajmuję, między innymi dlatego, że w mojej pracy nie ma monotonii, ciągle przychodzą nowe projekty, pomysły, wyzwania i każdy dzień jest nieco inny. Zajmuję się marketingiem online. Tak w dużym uproszczeniu praktyce polega to na planowaniu i wdrażaniu projektów marketingowych online dla firmy, z którą współpracuję. Jest dużo części kreatywnej, sporo planowania, ale też pracy operacyjnej, komunikacji z ludźmi [sic!], koordynowania produkcji (kampanii online) i pracy innych. Mimo tego, że każdy dzień jest nieco inny, mam pewien wypracowany rytm, który mi odpowiada.

 

8:00 – 9:30 Pobudka i kawa

Nie jestem rannym ptaszkiem i nigdy nie byłam. Na szczęście nigdy nie byłam zmuszona do rozpoczynania pracy o świcie, ale nawet wymóg bycia w pracy na 9 i dojazd był dla mnie zawsze ogromną katorgą. Lubię mieć rano chwilę na nabranie rozpędu, śniadanie i swoje własne rytuały. Nie znoszę w pośpiechu wychodzić rano z domu. Praca zdalna pod tym względem jest dla mnie wybawieniem. Nie oznacza to jednak braku dyscypliny. Są dni kiedy wstaję wcześniej i mam czas na ćwiczenia lub po prostu zaczynam wcześniej pracę. Na co dzień współpracuję z ludźmi z różnych stref czasowych, a moja praca wymaga częstej komunikacji z ludźmi (tak – komunikacji, w pracy zdalnej, kto by pomyślał, ha? W dodatku komunikacji z ludźmi z całego świata!) więc czasami wczesna godzina poranna to jedyna pora, aby skontaktować się z kimś np. z Singapuru i omówić projekt. Na ogół jednak nie muszę zrywać się z łózka o świcie i nie marnuję czasu na dojazd, co niezwykle mi odpowiada.

10:00 Daily Huddles

Tak nazywamy nasze codzienne 10-15 minutowe poranne „spotkanie” na Skype z osobami z mojego zespołu. Ponieważ pracujemy w obrębie różnych stref czasowych, zazwyczaj każdy team ma swój ‚Daily Huddle’. To taka poranna rundka, podczas której każdy z nas podsumowuje jaki jest jego priorytet na dany dzień, czy ma jakieś rzeczy do przedyskutowania lub problemy, które blokują go w realizacji projektu. To taki moment, który sprawia, że mimo pracy na odległość jesteśmy na bieżąco z tym co się dzieje w firmie.

Osobiście lubię ten moment bo daje kopniaka motywacyjnego na cały dzień i czuję, że faktycznie współpracuję z różnymi ludźmi tworząc coś razem. Każda z osób uczestniczących w spotkaniu jest z innego kraju, często też z innego kontynentu!  Plus, często ktoś opowie jakąś zabawną ciekawostkę, co jeszcze bardziej pozytywnie nastraja do działania – współpraca z ludźmi z całego świata jest naprawdę fascynująca!

10:20 – 14:00 Skupienie

Dla mnie jest to zwykle najbardziej produktywny czas. Staram się właśnie wtedy wykonywać rzeczy wymagających mojego skupienia i wkładu. Zazwyczaj mam swoją listę TO DO – zarówno w fizycznym papierowym kalendarzu (uwielbiam!), jak i w mojej ulubionej aplikacji do notatek – Evernote (o tym jeszcze będę pisać!). Może się zdarzyć, że w tej lub pozostałej części dnia mam spotkanie na Skype, w którym uczestniczę.

Około 14:00

Zazwyczaj około tej godziny robię się głodna i zaczynam wyglądać zza komputera w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. Często jednak ta pora uzależniona jest od planu dnia – gdy zdarza się, że mam zaplanowanych w kalendarzu kilka e-spotkań w ciągu dnia, staram się dopasować godzinę lunchu tak, aby nie kolidowała z moim terminarzem. Lunch spożywam w zależności od nastroju danego dnia – mogę sobie wyjść na miasto, mogę też pracować z kafejki (i zamówić coś na miejscu) lub przyrządzić coś w domu.

Popołudnie

Nie precyzuję tu zakresu godzinowego, bo jest to bardzo elastyczne. Zazwyczaj po lunchu staram się maksymalnie wykorzystać jeszcze czas do około godz. 16, bo właśnie po tej godzinie często łapie mnie lekki spadek produktywności. Praca zdalna ma tą zaletę, że jeżeli wiesz, że nic z siebie nie wyciśniesz, to nie musisz na siłę siedzieć w biurze. Staram się w takiej sytuacji oderwać od komputera i np. wyjść na szybki spacer, zająć się chwilę czymś innym. Czasami mam coś do załatwienia poza domem i staram się to zrealizować właśnie wtedy.

W zależności od ilości projektów, często pewne rzeczy wymagają skończenia danego dnia. Jeśli czuję, że mam czas i ochotę zrobić to później – czasami wracam do pracy po 19. Zazwyczaj jednak staram się do godziny 18 zakończyć wszystkie zadania, które zaplanowałam sobie na dany dzień. Wynika to jednak z moich indywidualnych preferencji. Poza koniecznością dostępności na wybranych spotkaniach z osobami z teamu, swoją pracę mogę wykonać wtedy, kiedy chcę. Nikogo nie obchodzi czy zrobiłam to o 6 rano czy o 23 wieczorem. Things just have to be done. 

+Meetings

Jest też ustalony pewien regularny rytm ‚spotkań’. Tak też, na początku każdego tygodnia wiem mniej więcej co czeka mnie każdego dnia i mam wstępny plan. Poniedziałek przeznaczony jest właśnie na spotkania – m.in. sprzedażowe (w którym biorą udział wszyscy Account Managerzy), czy Marketingowe (podczas którego to ja informuję zespół co się dzieje w ramach projektów marketingowych). Jeżeli pewne projekty wymagają indywidualnych spotkań i dyskusji – są planowane w specjalnym kalendarzu w aplikacji Podio, która służy całemu zespołowi do koordynowania projektów.

Co ważne – w przeciwieństwie do spotkań, które często mają miejsce w „standardowej pracy” – w pracy zdalnej nie ma miejsca na ‚sztukę dla sztuki’ (o dzięki ci XXI-wieku za pracę zdalną!). Nie ma więc zbędnych meetingów dla samego faktu realizacji meetingu. Spotkania mają z góry zaplanowany cel, agendę i zapraszane są na nie tylko osoby, które w tych spotkaniach powinny uczestniczyć. Sama więc uczestniczę w tych spotkaniach, na których moja obecność ma sens.

__

Praca zdalna ma to do siebie, że Twój czas jest elastyczny.
Nikt nie patrzy Ci na ręce, nie meldujesz godziny przyjścia i wyjścia (no chyba, że Twoja firma wymaga logowania się do jakiś systemów online). Nie oznacza to jednak mniej pracy. Oznacza to produktywniejszą pracę.

I to TY musisz być swoim największym i najbardziej krytycznym motywatorem – to nie godziny spędzone w biurze będą świadczyć o Twoim zaangażowaniu w pracy, a faktyczne rezultaty Twojej pracy.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s